
Akcja opowiadania toczy się w Warszawie pod koniec XIX wieku. Bohaterem jest stary, 67-letni Żyd, Mendel Gdański, od urodzenia mieszkający w tym mieście i zajmujący się uczciwą pracą w niewielkim warsztacie introligatorskim. Wszyscy znają go jako uczciwego człowieka, religijnego, wiernego swemu wyznaniu, ale też szanującego wyznawców innych religii. On sam czuje się w pełni Polakiem, Polskę uważa za ojczyznę, a Warszawę za swoje miasto. Doskonale zna małą uliczkę na Starym Mieście, z okien swego mieszkania codziennie obserwuje życie mieszkańców.„Wie, kiedy zza którego węgła wyjrzy w dzień pogodny słońce; ile dzieci przebiegnie rankiem, drepcąc do ochronki, do szkoły; ile zwiędłych dziewcząt w ciemnych chustkach, z małymi blaszeczkami przejdzie, po trzy, po cztery, do fabryki cygar na robotę; ile kobiet przystanie z koszami na starym, wytartym chodniku, pokazując sobie zakupione jarzyny, skarżąc się na drogość jaj, mięsa i masła; ilu robotników przecłapie środkiem bruku, ciężkim chodem nóg obutych w trepy, niosąc pod pachą węzełek, a w ręku cebrzyki, kielnie, liny, siekiery, piły. „Ż jednakowym szacunkiem traktuje wszystkich ludzi, a i oni również lubią go i pomagają mu w potrzebie. Żyd wychowuje samotnie dziesięcioletniego wnuka Jakuba (syna zmarłej najmłodszej córki), którego kocha ponad wszystko. Z miłością podsuwa codziennie małemu najlepsze kąski z obiadu, wypytuje o szkołę i gładzi po głowie odrabiającego lekcje chłopca. Jest z niego dumny i pragnie wychować go na dobrego obywatela kraju. Nie wstydzi się tego, że jest Żydem. Uważa, że ludzi należy sądzić po czynach, a nie ze względu na religię czy pochodzenie. Całe swoje życie poświęcił miastu, w którym się urodził, dlatego ma prawo w nim mieszkać. W rozmowie z zegarmistrzem mówi o sobie: „Un Żyd jest, w to miasto urodzony jest, w to miasto un żyje, ze swojej pracy, w to miasto ma grób ojca swego i matki swojej, i żony swojej, i córki swojej. Un i sam w to miasto kości swoje położy”. Nie zrobił nikomu nic złego, nie czuje się winny, dlatego wiadomość o rozruchach antysemickich napawa go zdziwieniem. Kiedy sąsiadki, pragnąc ochronić go od ataku ulicznej zgrai, zaproponowały mu ustawienie w oknie chrześcijańskich symboli, Żyd odmówił. Uważał, że w ten sposób wyparłby się swojej religii. Stanął wraz z wnuczkiem w otwartym oknie swego warsztatu sądząc, że rozwrzeszczany tłum uszanuje niewinność dziecka i siwe włosy starca. Nie może zrozumieć, że ludzie wyznający wiarę chrześcijańską, która nakazuje miłosierdzie wobec wszystkich bliźnich, mogą być zdolni do antysemickiej nienawiści.

Akcja noweli rozgrywa się w XIX wieku na wsi polskiej. Tytułowym bohaterem jest dziesięcioletni syn komornicy wiejskiej, ciężko pracującej na ziemi dziedzica i samotnie wychowującej syna. Krótkie dzieciństwo Janka było niezwykle smutne. Urodził się wątły i chorowity. Sąsiadki myślały, że wkrótce umrze, dlatego ochrzciły go w domu. Jednak chłopak przeżył i mimo licznych chorób do czwartego roku życia, udało mu się „w jakim takim zdrowiu” doczekać kolejnych lat. Zawsze był jednak chudy ,„z brzuchem wydętym a zapadłymi policzkami”. Często głodował ,„gdy matula nie mieli co ani do pieca włożyć, ani do garnka”. Jego ubiór stanowiła koszulina przepasana krajką i słomiany kapelusz. Od najmłodszych lat musiał ciężko pracować. Pasał bydło, zbierał jagody i zioła w lesie. Matka kochała g go „po swojemu, ale biła dość często i zwykle nazywała odmieńcem”. Nie miała z niego „pociechy, bo i do roboty był ladaco”. Zimą siadywał za piecem i popłakiwał z zimna i głodu.„Na przednówku (…) przymierał głodem, bo żył najczęściej surową marchwią.” Janko był dzieckiem niezwykle wrażliwym na muzykę. Chciwie przysłuchiwał się wszystkim dźwiękom pochodzącym z otaczającej go przyrody.„W polu grała mu bylica, w sadku pod chałupą świergotały wróble, aż się wiśnie trzęsły. Wieczorami słuchiwał wszystkich głosów, jakie są na wsi i pewno myślał sobie, że cała wieś gra. Jak posłali go do roboty, żeby gnój rozrzucał, to mu nawet wiatr grał w widłach”. Słuchał wieczornej muzyki dochodzącej z łąk, w kościele wsłuchiwał się w dźwięki organów. Wymykał się nocą do karczmy i skulony pod oknem podziwiał utwory grane na skrzypkach i basetli. „Gdy tylko mógł słyszeć skrzypki, czy to na dożynkach, czy na weselu jakim, to już dla niego było wielkie święto.” Zrobił sobie nawet prymitywny instrument z gonta i końskiego włosa, lecz nie wydawał on dźwięków tak pięknych, jak te w karczmie. Prości i niewykształceni mieszkańcy wsi nie rozumieli jego zainteresowania muzyką. Złośliwie przezwali go: „Janko Muzykant”. Nie dostrzegali, że jest to dziecko wrażliwe i utalentowane muzycznie, którym należy zająć się, kształcić i umożliwić rozwijanie talentu. Nie miał się tym kto zająć. Na opłacenie nauki nie stać było zapracowaną matkę. Córka dziedzica zachwycała się uzdolnionymi artystami we Włoszech, natomiast nie dostrzegała możliwości rozwijania talentów ubogich dzieci chłopskich.
Anielka jest mądrą dziewczynką. Z obserwacji i podsłuchanych rozmów orientuje się w sytuacji majątkowej rodziny. W charakterze ojca dostrzega liczne rysy. Nie może pogodzić się z krzywdą i niesprawiedliwością. Bardzo przeżywa stratę swego najlepszego przyjaciela – psa Karusia. Lituje się nad bitą przez ojca Magdą, zaprzyjaźnia się, ofiarowuje jej nawet to, co bardzo lubi – wstążeczkę, ozdobę szyi. Próbuje także wpłynąć na postępowanie Gajdy. Swoją wrażliwością i dobrym sercem zdobywa jego uznanie. Dlatego ratuje on ją, brata i matkę z płonącego domu. Dziewczynka próbuje zrozumieć postępowanie ojca, ale jej brak doświadczenia życiowego oraz szlachetny charakter powodują, że czuje się jedynie zdziwiona, zaskoczona. Przeczuwa tylko, że dzieje się coś bardzo złego. Buntuje się przeciw nierównemu traktowaniu ludzi przez pana Jana. Razi ją prośba ojca o napisanie listu do bogatej ciotki przy jednoczesnym złym potraktowaniu innej ubogiej krewnej. Dzieciństwo Anielki jest tragiczne. Zamiast szczęścia rodzinnego, miłości i beztroski zaznaje jedynie zmartwień, kłopotów i dręczących niepokojem myśli. Osamotniona w pełnym nieszczęść domu, w nikim nie może znaleźć wsparcia i pomocy, czuje się bezbronna i zagubiona. Sytuacja zmusza ją do radzenia sobie z problemami ludzi dorosłych. Wiadomość o zgonie matki powoduje jej śmierć. Anielka jest postacią wyjątkową, nieprzeciętną. Spotykają tragiczny los. Splot nieuniknionych zdarzeń odbiera jej beztroskie dzieciństwo, ukochany dom, przyjaciół oraz niszczy bezlitośnie zaufanie w prawość najbliższych. Haniebna zdrada ojca złamała dziewczynkę wcześniej niż choroba, której właściwym źródłem była rozpacz.
Powieść angielskiego matematyka powstała w drugiej połowie XIX wieku. Pierwotnie były to opowieści snute przez autora podczas wycieczek po Tamizie z zaprzyjaźnioną dziewczynką Alicją, córką dziekana z Oxfordu. Później zostały spisane i wydane drukiem. Dziś książkę uznaje się za jedno z arcydzieł literatury światowej. Bohaterką utworu jest siedmioletnia Alicja, mieszkająca w dziewiętnastowiecznej Anglii. To osóbka nad wyraz ciekawa i odważna. W pogoni za dziwnym Królikiem wpada do nory, potem po zjedzeniu magicznych ciastek, które mogą zmniejszać (lub zwiększać) jej wzrost, dostaje się do niezwykłej krainy. Jej mieszkańcy pochodzą z talii do kart. Władzę w tym miniaturowym miasteczku sprawuje Król i Królowa Kier, a dworzanie to istoty o imionach wziętych z kart (Walet, Dwójka, Trójka) lub udziwnione zwierzęta (np. Źółwiciel). W powieści zdarzają się różne trudne do wyjaśnienia sytuacje. Odbywa się na przykład dziwny proces sądowy, który nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. W utworze nie obowiązuje żadna logika. W grze w zabawki z Kapelusznikiem pada całkiem bezsensowne pytanie: Dlaczego kruk jest podobny do biureczka? Również nielogiczne są poczynania i słowa bohaterów. Stanowią całkiem oderwane od siebie, nie powiązane więzią przyczynowo-skutkową fakty. Panuje tu totalny absurd i czytelnikowi nasuwa się pytanie, jaki jest sens książki. A dzieje się tak dlatego, że cały utwór stanowi konwencję snu, objaw wyobraźni i reguł sennego marzenia. Konwencją są tu również dialogi bohaterów, w których posługują się oni „słowami walizkami”- wyrazami o podwójnym znaczeniu albo takimi, które brzmią zabawnie, a nic nie znaczą.
Akcja powieści rozgrywa się w starożytnym Egipcie, w XI wieku przed Chrystusem. Okoliczności te zdradza autor już na wstępie: „Poniższe opowiadanie odnosi się do XI wieku przed Chrystusem, kiedy upadła dynastia dwudziesta, a po synu Słońca, wiecznie żyjącym Ramzesie XIII, wdarł się na tron i czoło swoje ozdobił ureusem wiecznie żyjący syn słońca Sanamen-Herhor, arcykapłan [...]
Akcja „Iliady” rozgrywa się w ostatnim roku wojny. Wydarzenia przedstawione w utworze trwają 49 dni. Epizod, którym zainteresował się Homer, dotyczy osoby Achillesa. Zagniewany i obrażony na Agamemnona za odebranie mu branki, wstrzymał się od walki. Bez niego Grecy wyraźnie przegrywali. Nie pomogły prośby naczelnego wodza. Nieubłagany Achilles wysłał jedynie do boju przyjaciela Patroklesa w [...]