Fantastyką nazywamy twórczość, w której występują elementy inne niż w realnej rzeczywistości. Są to postacie, zdarzenia oraz miejsca, których nie ma w realnym, rzeczywistym świecie. Elementy świata fantastycznego zaczerpnięte bywają głównie z wierzeń ludowych (np. krasnoludki, upiory, wampiry), bądź też z wyobrażeń ludzi o świecie jeszcze nieznanym dla człowieka. Warunkiem istnienia sztuki fantastycznej jest zaakceptowanie takiego nierzeczywistego świata przez odbiorcę. Czytelnik utworów fantastycznych musi uwierzyć w istnienie dziwacznych stworów czy wydarzeń.
Fantastykę dzielimy na dwie grupy:
• Fantasy czyli fantastyka baśniowa.Ten typ twórczości wywodzi się z mitów, baśni i legend. Cechą istotną jest występowanie elementów o charakterze baśniowym, np. elfy, smoki, skrzaty. Od tradycyjnej baśni różni się ten rodzaj fantastyki tym, że nie posiada jasno sformułowanego morału, a akcja toczy się w jakichś nierealnych światach (tzw. światach równoległych).
• Science fiction czyli fantastyka naukowa. Utwory tego typu przedstawiają wydarzenia dziejące się w przyszłości, oparte na wyobrażeniach o rozwoju techniki. Akcja toczy się w przestworzach międzyplanetarnych, na innych planetach lub w innych układach słonecznych. Jeśli miejscem wydarzeń jest nasza Ziemia, to uległa ona skomplikowanym zmianom i przekształceniom. Literaturę science fiction cechuje przede wszystkim słownictwo nacechowane technicznie. Mamy tu do czynienia z wieloma urządzeniami i maszynami, wprowadzone zostały niezwykłe czasem neologizmy. Zawsze też pojawia się motyw kontaktu z inną cywilizacją. Są jednak również motywy wędrowne, zaczerpnięte z baśni, np. poszukiwania skarbu, walka dobra ze złem, odkrywanie tajemnic, pokonywanie groźnych smoków. Czasem trudno jest wyraźnie oddzielić wyżej wymienione typy fantastyki, gdyż elementy baśniowe pojawiać się mogą w utworach o charakterze science fiction, a w typowych utworach o charakterze fantazji baśniowej odnaleźć można motywy naukowe. Jedno należy powiedzieć: jeśli w opowiadaniu lub powieści pojawi się smok, cyborg lub upiór, mamy do czynienia z fantastyką.

Akcja noweli rozgrywa się w XIX wieku na wsi polskiej. Tytułowym bohaterem jest dziesięcioletni syn komornicy wiejskiej, ciężko pracującej na ziemi dziedzica i samotnie wychowującej syna. Krótkie dzieciństwo Janka było niezwykle smutne. Urodził się wątły i chorowity. Sąsiadki myślały, że wkrótce umrze, dlatego ochrzciły go w domu. Jednak chłopak przeżył i mimo licznych chorób do czwartego roku życia, udało mu się „w jakim takim zdrowiu” doczekać kolejnych lat. Zawsze był jednak chudy ,„z brzuchem wydętym a zapadłymi policzkami”. Często głodował ,„gdy matula nie mieli co ani do pieca włożyć, ani do garnka”. Jego ubiór stanowiła koszulina przepasana krajką i słomiany kapelusz. Od najmłodszych lat musiał ciężko pracować. Pasał bydło, zbierał jagody i zioła w lesie. Matka kochała g go „po swojemu, ale biła dość często i zwykle nazywała odmieńcem”. Nie miała z niego „pociechy, bo i do roboty był ladaco”. Zimą siadywał za piecem i popłakiwał z zimna i głodu.„Na przednówku (…) przymierał głodem, bo żył najczęściej surową marchwią.” Janko był dzieckiem niezwykle wrażliwym na muzykę. Chciwie przysłuchiwał się wszystkim dźwiękom pochodzącym z otaczającej go przyrody.„W polu grała mu bylica, w sadku pod chałupą świergotały wróble, aż się wiśnie trzęsły. Wieczorami słuchiwał wszystkich głosów, jakie są na wsi i pewno myślał sobie, że cała wieś gra. Jak posłali go do roboty, żeby gnój rozrzucał, to mu nawet wiatr grał w widłach”. Słuchał wieczornej muzyki dochodzącej z łąk, w kościele wsłuchiwał się w dźwięki organów. Wymykał się nocą do karczmy i skulony pod oknem podziwiał utwory grane na skrzypkach i basetli. „Gdy tylko mógł słyszeć skrzypki, czy to na dożynkach, czy na weselu jakim, to już dla niego było wielkie święto.” Zrobił sobie nawet prymitywny instrument z gonta i końskiego włosa, lecz nie wydawał on dźwięków tak pięknych, jak te w karczmie. Prości i niewykształceni mieszkańcy wsi nie rozumieli jego zainteresowania muzyką. Złośliwie przezwali go: „Janko Muzykant”. Nie dostrzegali, że jest to dziecko wrażliwe i utalentowane muzycznie, którym należy zająć się, kształcić i umożliwić rozwijanie talentu. Nie miał się tym kto zająć. Na opłacenie nauki nie stać było zapracowaną matkę. Córka dziedzica zachwycała się uzdolnionymi artystami we Włoszech, natomiast nie dostrzegała możliwości rozwijania talentów ubogich dzieci chłopskich.
Sonet przenosi nas w świat dzieciństwa. Jest wspomnieniem dziecinnych lat podmiotu lirycznego (można sądzić, że jest to sam poeta, sugerują to zaimki: memu, mi oraz czasowniki w pierwszej osobie: zbierałem, wejdę, gromadziłem). W tej chwili ten dorosły mężczyzna z rozrzewnieniem wraca do przeszłości i przypomina drobne elementy z lat szczęścia i radości, które teraz wydają mu się snem. Czuje się w tym wierszu tęsknotę i żal, że lata te minęły bezpowrotnie. W pamięci zostały jedynie ślady zamknięte w obrazach: stara studnia, zepsute zegary, strych, zżółkła księga, zasuszony kwiat, zardzewiałe klucze. Dla dziecka, jakim był kiedyś podmiot liryczny, stanowiły one świat pięknej baśni. Metafora „były dzieciństwu memu lasem czarów” przywołuje wizję skupiska drzew, miejsca niezwykłego, które kryje w sobie wiele tajemnic. Las może przerażać i zachwycać jednocześnie. W lesie czarów wszystko może się zdarzyć. Stara studnia może zawierać wejście do tajemniczej krainy, mogą w jej głębi żyć dziwne stwory. Imaginacja i wyobraźnia dziecka wyczarowują przecież obrazy niezwykłe, zaczerpnięte ze świata baśni. Zepsuty zegar leżący gdzieś na strychu zatrzymuje czas, pozwala przenieść się w inny wymiar. Sam strych zresztą to kraina tajemniczych rekwizytów, gęstwina zakamarków i nie odkrytych tajemnic. Stary, zardzewiały klucz otworzy drzwi do niezwykłych przestrzeni zamieszkałych przez niesamowite, pełne grozy stwory. Klucz to przecież „dziwny dar darów”, rzecz niezwykle ważna w krainie wyobraźni. Teraz te stare klucze, pocztowe marki, księga z zasuszonymi niezapominajkami leżą bezużyteczne, nikomu niepotrzebne, smutne. Przywołują jedynie wspomnienie dzieciństwa, chwil szczęśliwych, bezpiecznych, a jednocześnie tajemniczych i pięknych. Dzieciństwo – to „podróż szalona po świecie” „pełne przygód odjazdy we wszystkie świata częście”, „sen słodki, niedorzeczny, jak szczęście (…) jak szczęście”. Dziś pozostały tylko skarby zgromadzone na strychu, pożółkłe, zardzewiałe, zepsute przedmioty, nie należące już do realnego świata. Czas przeminął, umknął gdzieś w nieznane, jedynie jego niewielka cząstka ukryła się w tych starych, zapomnianych przedmiotach.
